Kategorie: Wszystkie | ogród nasz powszedni | życie rodzinne
RSS

ogród nasz powszedni

czwartek, 30 sierpnia 2018

Na podwórku zmiany, a jakże... Już nie parkujemy, zadrzewiamy! w tym roku zamieszkały przed domem dwie brzozy od Taty, lipa z ogromnym listowiem, klon, dąb. Doszedł do tego klon jesionolistny, wyhodowany z nasionka od kolegi. Miał swoich kilku "braci", ale niektóre sadzonki nie przeżyły luksusu zimowania w domu (ten całą zimę twardo w doniczce na zewnątrz) oraz zapomnienia podczas tegorocznej suszy. I tak miejsce było tylko na jedno drzewko, ale trochę szkoda. Pojawiła się również kalina koralowa. Jedną już mamy , ale nie rodzi tych pięknych owoców, zobaczymy, co będzie z naszym nowym nabytkiem. Jest też piękna bordowa pęcherznica, która miała być krzewuszką oraz brązowa krzewuszka, która znalazła się na miejscu w odpowiedni sposób. Na środku pyszni się jarząb kaszmirski- cóż za piękna nazwa- czyli jarzębina z białymi owocami. Jesienią będzie można robić dzieciakom patriotyczne biało- czerwone korale jarzębinowe. W dolnym piętrze znalazły się trawy, macierzanka cytrynowa, żagwiny (nieudana historia), latria i jakieś gęsiówkowate. No i jeszcze mały dereń, który wygląda jakby z plastiku wykonany, aż dziw, jak natura wychodzi naprzeciw cywilizacji. Może zamiast dawidii, czyli drzewa chusteczkowego będziemy mieć wkrótce drzewko torebkowe?

Pozostałe nowe nasadzenia to korkowiec, tamaryszek, perełkowiec japoński trzymający się całkiem sensownie i metasekwoja, która wyglądała po transporcie z internetu tak, jakby to były jej ostatnie godziny, ale wytrwała i jest coraz piękniejsza. Chociaż i tak wystarczyłoby jedno kłapnięcie  paszczęką jakiego zbłąkanego jelonka i po metasekwoi. Wszystko jeszcze takie malutkie...

piątek, 01 września 2017

Wreszcie dokopałam się do swojego hasła na blogu. Trochę to trwało, więc postanowiłam sobie stanowczo i nieodwołalnie, że będę pisać częściej niż raz na jakieś... półtora roku? Już tak mam: albo nie robię nic, albo wszystko idzie hurtemDSC_0564 Na pożegnanie z latem mam takiego ślicznego wilca z naszego ogrodu. Już mieliśmy wrażenie, że wyhodowaliśmy samo zielone zielsko, aż któregoś dnia pojawiły się sporych rozmiarów kwiaty. Dość przewrotne: niebieskie, kwitną  tylko w pochmurne dni i to tylko przez kilka godzin. Szkoda. Są niczym mieszkanie dla Calineczki

wtorek, 19 stycznia 2016

Zima mogłaby już się skończyć. Póki co serwuje nam niezłe widoki (dobrze, jeśli może być podziwiana zza okna w cieplutkim domku, a nie np. na przystanku autobusowym gdy człowiek czeka jakieś 40 minut i nogi odmawiają posłuszeństwa).

Tak,  śnieżne krajobrazy to jedyne, co ewentualnie może podobać się zimą, nawet  tak mglisty  poranek jak dziś:

 

Krajobraz zimowy

Brama do prywatnej krainy zimy

 

Krajobraz zimowy

 

Krajobraz zimowy

 

Krajobraz zimowy

 

Krajobraz zimowy

 

Krajobraz zimowy

 

Krajobraz zimowy

 

 

Krajobraz zimowy

 

 

 

Krajobraz zimowy

 

 

Krajobraz  zimowy

 

 

Krajobraz zimowy

piątek, 17 lipca 2015

W tym roku posadziliśmy wokół domu tak dużo roślin, że postanowiłam je spisać, żeby ewentualnie nie pokiełbasiło nam się, kiedy coś znalazło się w naszym ogrodzie. Szkoda, że nie spisywałam tego wcześniej... Przez to możemy tylko domniemywać, ile lat mają nasze tulipanowce i miłorząb.

Czuję, że to będzie miało fundamentalne znaczenie w przyszłości, tylko jeszcze nie wiem jakie...

Na początku  Wielki Trawnik obok Stonehenge został podzielony na półokręgi (metoda Jedynego Męża). Pojawiły się:

2 fioletowe Budleje Davida (wiecznie molestowane przez motyle i ćmy- tych ostatnich nienawidzę)

2 Paulownie omszone

Ambrowiec, który rośnie jak szalony

Palecznik

Perukowiec podolski burgundowy

Sosna Acrocona (z cudnymi różowymi szyszuniami)

Świerk od Tomka (bardzo botaniczna nazwa, wiem)

Ponadto w specjalnym miejscu, a zasadniczo w dawnym przedszkolu dla młodych roślinek pojawiła się Gunnera Tinctoria (miała być chyba inna, ale to się okaże w przyszłym roku)

Doszły jeszcze dwie Catalpy od Agaty (małe to, a liście ma wspaniałe)

Chorująca trzmielina oskrzydlona

Kolcowój romantyczniej zwany jagodą goi z "Biedronki" oraz kupione tamże dwie sadzonki żurawiny (z miłości do żarcia żurawiny oczywiście, bo sama roślinka dość niepozorna)

Miechunka (kupiona ze względu na te śliczne czerwone latarenki - zobaczymy, czy je w ogóle będę podziwiać)

2 Astry alpejskie  fioletowe

A teraz  moja duma i dziecko ostatnie, czyli przedogródek (inaczej ogródek przed domem):

Zakochałam  się  w hortensji. w efekcie zasadziłam takie oto:

Hortensja ogrodowa Masja (różowa)

                                Renate (miała być niebieska, a jest różowofioletowa)

                               i jeszcze jedna różowa, ale w kwiaciarni o zgrozo nie mieli nazwy ...

2 Pierisy japońskie

interesująco przycięty przez JM  Kórnik

pas bergenii sercolistnej różowej

3 sadzonki trzmieliny Fortune'a zółto - zielonej własnoręcznie wyhodowanej

2 tawuły różowe

1 tawułka różowa, 2 białe

2 żółte funkie

2 funkie wysokie z białym obrzeżeniem

Funkia "Reversed patriot"

Kiścień Rainbow i Zebild

Żurawki: 4 brązowe, żółta, bordowa, malinowa, buraczkowa, 4 zielone

Lawenda  "Dark Hitcote Blue"

Lawenda biała kupiona na rynku  sztuk 5

2 Hortensje bukietowe "Limelight"

Różaneczniki "Rasputin"  i "Calsap"

Azalie japońskie "Rokoko" i "Kermesina Rose"

Hortensja dębolistna kupiona na rynku

2 funkie średnie zielone zielone

2 funkie niziuteńkie

3 zimowity

2 funkie powykręcane dwukolorowe

czosnek niedźwiedzi od Aldony (po posadzeniu zniknął, więc nie wiem , czy go jeszcze  mam)

szałwia  tricolorii i dwukolorowa żółto- zielona

2 liliowce ogrodowe żółte "Stella de Oro"

Kupiłam Anetce Hortensję bukietową "Pinky Winky" no i nie wiem, czy czasam nie zamieszka ona sobie u mnie, a Anetce sprezentuję coś innego (podła jestem, ale ta hortensja zapowiada się wspaniale...)

Do tego wszystkiego  zasadziliśmy jeszcze pas 130 Żywotników zachodnich , podobno szmaragd to, ale to się dopiero okaże...

Przy słupie energetycznym zamieszkało 9 jaśminów uhodowanych ze sztobrów w przedszkolu i jedna biedulka karagana

Koniec z zakupami ogrodowymi!!

Teraz jeszcze została nam jedna strona ogrodu do uporządkowania przez ciężki sprzęt. Na to jednak potrzebne są też i ciężkie pieniądze...

Darmowy licznik odwiedzin